ZŁOTA WIEŻA i BIAŁA ŚWIĄTYNIA w CHIANG RAI

Do Chiang Rai bardzo chcieliśmy przyjechać. Przewodnik „Lonely Planet” opisuje miasteczko jako „delightful, mountainous city”, spokojne i przyjemne w kontraście do bardziej znanego i obleganego Chiang Mai. Nic z tych rzeczy! Z miasta nie widać ani jednej góry. Biura turystyczne, które organizują wyjazdy na trekkingi podkreślają, że na każdy z nich trzeba dojechać kilkadziesiąt kilometrów. „Mountainous” nie ma więc racji bytu. Do „delightful”, niestety, też jest Chiang Rai daleko.
Nie oceniamy wycieczek. Możliwe, że są bardzo fajne i warto z nich skorzystać. My nie mieliśmy okazji. Ale mamy podstawy, żeby ocenić miasto. Naszym zdaniem niewiele w nim atrakcyjnego. Jeden z głównych punktów orientacyjnych, złota wieża zegarowa, którą podobno trzeba zobaczyć, charakteryzuje się tym, że … jest złota. To by było na tyle.

Znaleźliśmy jednak coś dzięki czemu jesteśmy bardzo zadowoleni, że dotarliśmy do Chiang Rai.

CHIANG RAI FLOWER FESTIVAL

Udało nam się zobaczyć przygotowania do tegorocznego festiwalu kwiatów. Spacerując wieczorem po mieście doszliśmy do pięknie ozdobionego parku. Pełno było w nim żywopłotów wypełnionych kwiatami i bogato oświetlonych drzew, a „baśniowe” wrażenie wzmagało to, że nie było w tym miejscu prawie nikogo prócz nas (cały festiwal miał się zacząć dopiero za kilka dni). Sceneria trochę jak z dziecięcego snu.

BIAŁA ŚWIĄTYNIA

Słynna Biała Świątynia, Wat Rong Khun, podawana zwykle jako jeden z głównych punktów „must-see” w Chiang Rai, leży, tak naprawdę, poza miastem. Musimy przyznać, że warta jest zobaczenia. Nie jest to jednak duży obiekt, na zwiedzanie go warto przeznaczyć około godziny, dzięki czemu można włączyć je jako element większej wycieczki. Nie trzeba zatrzymywać się w Chiang Rai.
Ciężko jest ją opisać. Na pewno jest bardzo oryginalna i inna niż wszystkie tradycyjne świątynie. Z zewnątrz aż razi bielą i opalizuje srebrną poświatą, zwłaszcza w ostrym słońcu. Do świątyni prowadzi most przed którym nagromadzone są rzeźby rąk i powykrzywianych twarzy, wyrastających z ziemi (symbolizujących morze pokus). Wewnątrz jej ściany pokryte są malowidłami stworzonymi przez artystę, malarza (Chalermchai Kositpipat), który samodzielnie zaprojektował i w  1997 roku zainicjował budowę całego obiektu (podobno z własnych środków ją też sfinansował, w ramach osobistego podarunku dla swojego rodzinnego miasta). Na malowidłach przedstawione są słynne postaci historii współczesnej i ikony pop-kultury, które razem tworzą bardzo osobliwą kompilację. Znajdziemy tu Elvisa Presleya, Michaela Jacksona, Georga Busha, Bin Ladena, Harrego Pottera, Pokemony, Spidermana, Batmana, Gandhiego, Lorda Vadera, Hello Kitty i wiele innych (kolejność przypadkowa). Ponoć całość ma symbolizować walkę dobra ze złem. Dziwne i ładne jednocześnie. Wewnątrz nie można robić zdjęć (o czym non-stop przypomina przez megafon umiarkowanie sympatyczny głos). Pewnie dzięki czemu całość otacza aura tajemnicy. Doskonały zabieg marketingowy.
Obok kompleksu świątynnego znajduje się muzeum twórczości Kositpipata. Jego obrazy nawiązują do współczesnych wydarzeń, silnie korzystając z tajskich symboli. Warto zobaczyć. Warto też kupić tu pamiątki, bo są naprawdę niedrogie i bardzo oryginalne.

WSKAZÓWKI PRAKTYCZNE

- Wstęp do Białej Świątyni, Wat Rong Khun, kosztuje 50 TBH (5,50 PLN). Jest to cena na rok 2017 i w najbliższym czasie będzie, najprawdopodobniej, regularnie wzrastać. Kompleks jest wciąż w budowie. Za już wykończoną świątynią widać jeszcze surowe białe budynki.

- Do miejsca, w którym znajduje się Biała Świątynia można dojechać z Chiang Rai autobusem miejskim. Do przebycia jest 13 km drogi na południe. Koszt biletu to 20 TBH (2,20 PLN). Tak jak wspominaliśmy, naszym zdaniem warto rozważyć zwiedzanie Białej Świątyni bez zatrzymywania się specjalnie w Chiang Rai.

- Kompleks Białej Świątyni sam w sobie jest bardzo ładny, ale nie potrafimy zrozumieć dlaczego twórca zdecydował się na postawienie go w tak zupełnie nieatrakcyjnym miejscu. Z daleka chowa się za brzydkimi budynkami i kablami wiszącymi przy głównej drodze.

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.