USA – nasz subiektywny wybór NAJ

3 miesiące spędzone w kraju, który rozmiarem może konkurować z całą Europą to zdecydowanie nie jest czas wystarczający, żeby się nim w pełni nacieszyć. Ale przez te 3 miesiące zdążyliśmy zobaczyć masę ciekawych, zaskakujących i pięknych miejsc. Stany Zjednoczone mają mnóstwo do zaoferowania, dla miłośników przyrody są wręcz rajem na ziemi. Spośród tych wszystkich małych cudów, które napotkaliśmy na swojej drodze, wybraliśmy te, które zrobiły na nas największe wrażenie. Oto zupełnie subiektywne zestawienie naszego amerykańskiego NAJ!

NAJlepsze miasta

1. Nowy Jork! Niekwestionowany zwycięzca, bo … można spędzić w nim 2 tygodnie i wcale się nie nudzić, jest wielki, ale nie przytłaczający, każda dzielnica jest tu odrębnym miastem w mieście, a całość jest symbolem samym w sobie.
Zobacz nasz wpis o wizycie w Nowym Jorku tutaj

2. Nowy Orlean, bo … jest inny niż wszystko inne, kolorowy i rozśpiewany, mroczny i intrygujący, miesza różne światy, żyje w dzień i w nocy, pachnie trawką i brzmi jazz’em.
Zobacz nasze wpisy o Nowym Orleanie tutaj i tutaj

3. San Diego, bo … jest miejscem o idealnym klimacie, oazą zieleni na wybrzeżu, w której cały rok jest ciepło, ale nie upalnie, świeci słońce i powiewa morska bryza, ludzie są zadbani i wykształceni, kolejką miejską można przejechać na wycieczkę do Meksyku, a sceneria oddaje nasze stereotypowe wyobrażenia o Kalifornii (filmowy rząd palm wzdłuż szerokiej drogi nad oceanem).

NAJlepsze stany

1. Connecticut, bo … jest małe i spokojne, śliczne i zielone, leży obok Nowego Jorku, ale chroni się przed jego imperialnymi standardami, a krajobraz jest esencją Nowej Anglii (zadbane domki z kolorowymi okiennicami, układające się schludnie na zielonych pagórkach).

2. Nowy Meksyk, bo … jest stanem, w którym wszystko po drodze się zmienia, ciągnąca się wcześniej przez cały Teksas olbrzymia równica przeistacza się w górzysty teren, a droga prowadzi wzdłuż czerwonych formacji skalnych, kanionów i zalesionych wzgórz.
Zobacz nasz wpis o Santa Fe, stolicy Nowego Meksyku, tutaj

3. Oklahoma, bo … jest po środku niczego, a można tam załatwić właściwie wszystko (np. zarejestrować samochód na adres skrzynki pocztowej), bo na obszarze odpowiadającym 2/3 powierzchni Polski mieszka 11 razy mniej ludzi, wszędzie jest płasko i absurdalnie pusto. Długo, długo nic.

NAJlepsze kempingi

1. Yosemite National Park (Kalifornia), bo … zupełnie za darmo można rozbić namiot na skale wystającej wgłąb wielkiej doliny, w nocy oglądać usiane gwiazdami niebo i podziwiać drogę mleczną, a rano pić kawę z widokiem na szczyty Sierra Nevada i słuchać szumu wodospadu. W gratisie można też spotkać niedźwiedzia czarnego, sarnę, jelenia i zostać okradzionym przez wiewiórkę, która wygląda zupełnie jak Chip albo Dale.
Zobacz nasz wpis o Yosemite tutaj

2. Saint Joseph Peninsula State Park (Floryda), bo … przy odrobinie chęci można przytargać swój dobytek wgłąb rezerwatu i nocować za wydmami, a w ciągu dnia całą, szeroką, białą plażę mieć niemal na wyłączność.
Zobacz nasz wpis o Saint Joseph Peninsula State Park tutaj

3. Saint Bernard State Park (Luizjana), bo … jest blisko Nowego Orleanu, ma wszystkie możliwe udogodnienia, ale mimo dostępu do elektryczności to nie wielkie amerykańskie kampery, ale bagna Luizjany hałasują tak, że trzeba do siebie krzyczeć. W nocy rozbrzmiewa koncert ropuch i świerszczy w systemie stereo.

NAJlepsze widoki

1. Wielki Kanion, bo … jest naprawdę wielki, zapiera dech w piersiach, wypala z człowieka resztki sił i znów zapiera dech w piersiach.
Zobacz nasz wpis o Wielkim Kanionie tutaj

2. Death Valley, bo … jest miejscem, w którym aura jest tak niesprzyjająca i nieprawdopodobna, że wzmaga zaskoczenie widokami niczym z innej planety.
Zobacz nasz wpis o Death Valley tutaj

3. Buffalo National River, bo … czysta, niebieska rzeka wije się doliną wśród zielonych brzegów i pionowych wapiennych skał, a całość wygląda jak na baśniowej ilustracji.
Zobacz nasz wpis o Buffalo National River tutaj

NAJdziwniejsze i NAJbardziej irytujące rzeczy

1. Czeki bankowe, których używanie jest na porządku dziennym i przewraca do góry nogami polskie wyobrażenie o przodującej Ameryce. Wszystkie instytucje, firmy i urzędy wystawiają czeki, ale zrealizowanie ich wcale nie jest już takie oczywiste. O przelewach bankowych mało kto słyszał (gdy w długim boju wywalczyliśmy płatność przelewem za ubezpieczenie samochodu w Oklahomie, zaintrygowana Pani nie mogła oderwać szeroko otwartych oczu od ekranu, na którym wyświetlały się nasze poufne dane, a wydawała w międzyczasie westchnienia pełne zaskoczenia mieszanego z niedowierzaniem i fascynacją)

2. Klienci na wózkach elektrycznych w Walmarcie, którzy stanowią straszliwie smutny obrazek. W pierwszych chwilach sądziliśmy, że supermarkety są świetnie dostosowane do pomocy niepełnosprawnym, a potem uświadomiliśmy sobie, że w zdecydowanej większości oni wcale nie są niepełnosprawni, ale niewyobrażalnie grubi. Albo, są niepełnosprawni, bo są grubi. Niektóre formy otyłości przywodzą na myśl eksperymenty kosmitów (obejrzyjcie sobie bajkę Wall-E).

3. Biały chleb tostowy, który uznawany jest przez Amerykanów za pieczywo, a człowiekowi przyzwyczajonemu do sycącego chleba na zakwasie i zakochanemu w wieloziarnistych bułkach potrafi uprzykrzyć życie. Po lepsze wypieki trzeba wybrać się do piekarni, ale najpierw trzeba takową znaleźć, a nie jest to takie proste. Czasem zdarza się, że mamy szczęście i upolujemy jakąś względnie zjadliwą sztukę w markecie, ale zawsze będzie kosztować to krocie. Najlepiej piec chleb samemu!

Żadne drobiazgi nie mogłyby jednak popsuć wizyty w Stanach Zjednoczonych, bo mają one zbyt wiele plusów, żeby tak łatwo je przeważyć. Podróż po Stanach to jazda przez olbrzymie, puste przestrzenie, obcowanie z dziką przyrodą, obserwowanie krajobrazowych cudów, tych najbardziej znanych i tych zupełnie przypadkowo napotkanych po drodze, czyli dokładnie to czego szukamy!

6 Replies to “USA – nasz subiektywny wybór NAJ”

  1. super 🙂 teraz czekam na posty z Południowej 🙂

    1. Oj, do Południowej wciąż jeszcze daleko – póki co, będzie o Ameryce Środkowej 🙂

  2. Siedzę sobie z kawką na warszawskim balkonie, tak sobie czytam ten wpis , oglądam zdjęcia ….i marzę ! Marzę, że niedługo zobaczę to co Wy 🙂 pięknie !

    1. Życzymy spełnienia marzeń!

  3. Świetne podsumowanie!

Dodaj komentarz