Piękno wśród 400 stacji metra, czyli 5 powodów, dla których SEUL nas zachwycił

Korea Południowa to raczej mało popularny kierunek turystyczny. Znana jest z tego, że wydała na świat wiele znanych marek, z Samsungiem na czele, oraz z faktu, że ma przyjemność sąsiadować z Koreą Północną. Znaleźliśmy się w Seulu ze względu na przystanek między przelotami i była to świetna okazja, żeby poznać to fantastyczne miasto, do którego w innej sytuacji najprawdopodobniej byśmy nie zawitali!

Seul to rewelacyjne miejsce, może niekoniecznie dla przeciętnego gościa z Polski (powiedzmy szczerze, jest tu drogo), ale dla jego mieszkańców już jak najbardziej. Każdy metr kwadratowy przestrzeni wygląda na przemyślany tak, żeby ułatwić ludziom życie. To miasto jest olbrzymie i gęsto zaludnione, a jednak zaplanowane tak, aby w logiczny i sprawny sposób można było się po nim poruszać i korzystać z tego co oferuje.

  1. Cisza i spokój w olbrzymiej metropolii

Pomimo swojej niebagatelnej powierzchni (ponad 600 km2) i gigantycznej liczby mieszkańców (ponad 10 mln ludzi), Seul wydaje się cichy i spokojny. Nie jest miastem samych przytłaczających drapaczy chmur i piętrowych wiaduktów. Pełno w nim wielkich osiedli, które jednak otoczone są drzewami i sprawiają wrażenie małych miasteczek. Samochody jeżdżą po ulicach spokojnie i przepisowo. Są zupełnie ciche  – może wszystkie to najnowocześniejsze hybrydy? Zwraca uwagę, że jest ich sporo, ale jednak nie tyle, ile można byłoby się spodziewać po liczbie mieszkańców (z gęstością zaludnienia powyżej 15 tys./km2 Seul jest jednym z najbardziej zatłoczonych miast na świecie) – może większość z nich spędza większość czasu w pracy?

  1. Zieleń i czystość

W całym mieście pełno jest zieleni. Mowa o parkach i skwerach, ale też o rzędach drzew posadzonych wzdłuż chodników, czy krzewów między blokami. Nie mieliśmy okazji zobaczyć ich w największej okazałości, możemy się tylko domyślać, że na wiosnę całe miasto kwitnie.

Wszystko jest czyste. Na ulicy nie widać śmieci, mimo, że koszy rozstawionych jest niewiele. Koreańczycy dbają o środowisko. Jeśli nie spotkają kosza z odpowiednią segregacją, mogą cały dzień nosić śmieć przy sobie, żeby w końcu wyrzucić go w domu. Na mieście spotkać można grupki ludzi uskuteczniających „sprzątanie świata”, które specjalnymi szczypcami wybierają z zakamarków chodników nawet najmniejsze peciki.

  1. Zaplanowanie i użyteczność

Nie bez przyczyny to właśnie Koreańczycy w ciągu ledwie 30 lat stworzyli jedną z najsilniejszych gospodarek świata. To naród, który myśli. To połączenie niemieckiej perfekcji i szwajcarskiej precyzji. Seul sprawia wrażenie jakby wszystko co się w nim znajduje było tam z jakiejś konkretnej przyczyny i w jakimś konkretnym celu. Na każdym kroku znaleźć można toalety publiczne. One nie tylko są (co nie wszędzie jest przecież takie oczywiste)! One są bezpłatne, czyste, wyposażone w papier toaletowy, mydło i muszle klozetowe obsługiwane panelem elektronicznym, a na dodatek dojście do nich oznaczone jest z daleka na ulicy, z precyzyjną informacją o odległości. Na peronach metra (a stacji jest w Seulu ponad 400) zawsze są poczekalnie, które nieraz przybierają formę małych kawiarni albo czytelni.

  1. Nowoczesność i tradycja

Seul był ważnym ośrodkiem władzy już od XV wieku. Przez blisko 500 lat był bogatym miastem, w którym skupiała się elita i w wielu miejscach można spotkać ślady tych czasów. Zwiedzać można pałace i ogrody, skupiska tradycyjnych domów bogatych Koreańczyków (tzw. Hanook Village), wszystko zatopione między nowoczesnymi wieżowcami i otoczone górami.

  1. Lokalny folklor

Ciekawego kolorytu nadają miastu sami Koreańczycy, którzy, poza tym, że są bardzo mili i pomocni i lubią zagadywać przyjezdnych (mimo, że znajomość angielskiego nieraz kończy się na „Hello! Where are you from?”) to widocznie pielęgnują swoją tradycję. Ważnym symbolem jest Hanbook czyli tradycyjny koreański strój, w wydaniu damskim złożony z szerokiej spódnicy i kubraczka, a w wydaniu męskim z długiego płaszcza i szerokiego kapelusza. Koreańczycy zakładają Hanbook (lub wypożyczają z punktów, których pełno jest w całym mieście) i wybierają się na zwiedzanie.

WSKAZÓWKI PRAKTYCZNE:

- W Seulu działa bardzo rozwinięta sieć komunikacji miejskiej. Jest tu 9 linii metra, wiele linii kolejowych i jeszcze więcej linii autobusowych. Każdym z tych środków transportu pojedziemy posługując się kartą T-money, która działa na zasadzie ładowanej przedpłaty. Kartę można kupić i doładować w każdym sieciowym sklepie (m.in. 7-eleven).

- Komunikacja miejska w Seulu jest świetnie oznaczona i w zasadzie nie da się tu zgubić. Nazwy napisane w języku koreańskim, pod spodem zwykle mają angielskie tłumaczenie, ale też odpowiednie numery. Trzeba pamiętać, że Seul to wielkie miasto i na przejazdy po nim trzeba zarezerwować odpowiednio dużo czasu. Godzina jazdy metrem to raczej normalna sprawa.

- Wejścia do głównych atrakcji historycznych (Pałac Gyeongbokgung i Pałac Changgyeonggung) są płatne (3000 KRW, czyli 10 PLN). Za darmo mogą wejść zwiedzający ubrani w Hanbook. Strój można wypożyczyć w specjalnych sklepach, których w całym Seulu pełno. Ceny krótkiego wypożyczenia zaczynają się już od 40 PLN, ale mamy wątpliwości czy warto się na to porywać, bo trzeba przyznać, że blady Europejczyk wygląda w przebranym wydaniu raczej śmiesznie, w przeciwieństwie do Koreańczyków.

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.